Uczynienie z konkretnej religii jednego z przedmiotów szkolnego nauczania od dawna uważane jest za kontrowersyjne. W Rzeczypospolitej Polskiej, demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, najwyraźniej w praktyce zignorowano fakt, iż jego obywatelami oprócz osób identyfikujących się z religią dominującą są innowiercy, agnostycy i ateiści. Dodatkowo wierzący (w wąskim rozumieniu tego słowa) nie stanowią homogenicznej większości. Sytuację problematyzuje także kryterium użyte do określenia ich rzeczywistego udziału w całości. Trudno zaprzeczyć, że sposób przeżywania wiary zmienił się. Prywatyzacja religii niekoniecznie koresponduje ze zbiorowym uczeniem się zasad konkretnej wiary i podleganiu klasyfikacji.