Kategorie
Aktualności

Green, green… Greenland.

Grenlandia pozostająca terytorium zależnym od Danii mierzy się z ambicjami prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Amerykański szef egzekutywy marzy o przejęciu wyspy proponuje zrobienie wielce intratnego biznesu ( dla siebie, dla Amerykanów czy dla Grenlandczyków?) – odkupu. Nie wyklucza również opcji militarnej. Dla niewielkiej populacji tej arktycznej wyspy (około 56 tysięcy osób) takie plany są twardym orzechem do zgryzienia. Czy raptem kilkadziesiąt tysięcy ludzi może pozwolić sobie na odrzucenie finansowego deal’u z supermocarstwem, które kusi inwestycjami? Czy powinni oni liczyć na duńskie zbrojne ramię? A może pozostaje im wystawić się na cios US army?

Nowy grenlandzki premier, od 07 kwietnia 2025 roku to Jens-Frederik Nielsen. Ten młody (33 lata) demokrata cieszy się poparciem większości mieszkańców wyspy. Zagłosowało na niego blisko 30% miejscowych. Ów mistrz badmintona studiował nauki społeczne na Uniwersytecie Grenlandzkim i zawodowo zajmował się zasobami naturalnymi wyspy piastując posadę ministerialną. Nie wydaje się, żeby dane dotyczące surowców, w które ona obfituje (m.in.:  ropa naftowa, gaz ziemny, nikiel,  kobalt, lit) stanowiły dla niego zagadkę. Lit jest bardzo pożądany do rozwoju elektromobilności oraz w przemyśle zbrojeniowym i związanym ze sztuczną inteligencją (produkcja półprzewodników). Zrozumiale, dlaczego takżeTrump ich pragnie. Niektórzy zarzucają Nielsenowi ścisłe podążanie za wskazaniami PR. A tu liczą się interesy. Możliwe, że tworzenie jednolitego frontu antyamerykańskiego sprzeciwu nie okaże się skuteczne. Amerykański prezydent zgłasza pretensje posługując się argumentem o nieodzowności posiadania tej wyspy ze względów bezpieczeństwa narodowego. A czyż od Grenlandii nie jest krok do Islandii. Układankę arktyczną czas zacząć…

W przywołanym zimnym regionie niedawno gościła premier Danii Mete Fredriksen. Wykluczyła amerykański zamysł przejęcia wyspy. Prezydent Stanów Zjednoczonych mógłby zadowolić się ścislejszą współpracą w zakresie bezpieczeństwa w regionie Arktyki. Fredriksen popiera  linię premiera Grenlandii Nielsena i jego poprzednika Mute’a Egede. Amerykański Sekretarz Stanu Marco Rubio podczas spotkania w Brukseli z ministrem spraw zagranicznych Danii Larsem Lokke Rasmussenem potwierdził, że kraje łączą silne relacje. Jego wypowiedź zinterpretowano jako uznanie prawa do samostanowienia. Grenlandczyków interesuje handel z USA, ale optują za niezależnością zarówno od Danii jak Stanów Zjednoczonych. Póki co o polityce zagranicznej i kwestiach bezpieczeństwa decyduje Kopenhaga. Celem Grenlandii jest stopniowe dążenie do niepodległości. Takie referendum można przeprowadzić od 2009 roku.