Kategorie
Aktualności

Losy umowy surowcowej czyli dalsze dzieje umowy o rzekomym długu Ukrainy wobec USA

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wypowiedział się na temat umowy rabunkowej dotyczącej eksploatacji dóbr naturalnych przedstawionej do podpisu Ukrainie przez USA.

Tekst umowy istotnie różni się od pierwotnej wersji. Celem wydaje się odarcie Ukraińców z godności i ustanowienie podległej USA wschodnioeuropejskiej kolonii.

Nowa umowa mineralna przypomina swój pierwowzór jedynie poprzez włączenie do niej klauzul, które obie strony uprzednio zanegowały. USA już zaznaczyły, że wszystko kosztuje i amerykańska pomoc militarna także podlega wycenie.

Prezydent Ukrainy oznajmił, żeby USA nie liczyły na uznanie udzielonej pomocy jako długu (tych 100/123 mld $ z odsetkami rzędu 4% rocznie). Jeśliby Ukraińcy zaakceptowali zapisy rzeczonej umowy surowcowej, to dowolnym sposobem musieliby spłacić zaciągnięty dług z oprocentowaniem. Siłą rzeczy Ukraina nie zamierza traktować udzielonego przez USA wsparcia wojskowgo jako ciążącego na niej zobowiązania.

Kraje europejskiego Zachodu (Francja i Wielka Brytania) wysłałyby siły reasekuracyjne na Ukrainę. Określenie zasad gościny, wielkości i wyposażenia kontyngentów pozostaje dyskusyjne.Sugerowano, że Ukrainie zapewni się wgląd w europejskie informacje wywiadowcze, dostęp do uzbrojenia i odpowiedniej amunicji, zdjęć satelitarnych oraz technologii obrony powietrznej. Europa podejmie wysiłek zapełnienia próżni pozostawionej po wycofaniu się z pomocy przez USA. Minie kilka tygodni, jak utrzymuje prezydent Francji Emmanuel Macron, zanim plan logistyczny się wykrystalizuje.  To, co do czego nikt z Europejczyków chętnych wspierać Ukrainę nie ma wątpliwości, to pojawienie się w Ukrainie po formalnym i faktycznym zawieszeniu broni. Rosjanie, oczywiście, widzą ten akt jako początek wojny z NATO. Ale… Ukraina to suwerenny kraj i nieskrępowanie może decydować kiedy, kogo, na jak długi okres i na jakich zasadach gości.  Fatalnie, że stosownie do zachcianek jednego czy drugiego sfrustrowanego i antydemokratycznego geriatryka, starcie – nie tylko kinetyczne – między systemami wydaje się być nieuniknione. Trzeba pytać nie czy, a kiedy konflikt może nastąpić. I nie marnować cennego czasu, tylko przygotowywać się do ewentualnej „W”. Europa jest bardzo zapóźniona. Z kolei Federacja Rosyjska wydaje się niezdolna do konsensusu. Według Zełenskiego sama myśl o nawiązaniu z nim osobistego kontaktu wprawia intymną część odzienia Władimira Putina w drżenie.

Putin stosuje wybiegi mające przedłużać wojnę z pozbawionym według niego niezależności prawnomiędzynarodowej państwem. Czy kraj zamieszkany przez tzw. nie-ludzi mógłby być suwerenny? Ukraina sensownie zgłasza swoją gotowość do prowadzenia dialogu z nową władzą na Kremlu, której nie utożsamia z  kagiebistą.
Zełenski odwinął się retorycznie i zachęca rosyjskich oligarchów do pozbycia się ostrzykniętego człowieka nie pierwszej już młodości z Kremla i rozmawiania bezpośrednio.

Spotkanie wojskowych z Francji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii zaplanowano w Kijowie. USA sprowadzono do roli podmiotu monitorującego rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczą. Gdyby Turcja otworzyła Cieśniny (Bosfor), to obok USA, Francji i Wielkiej Brytani bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czarnym mogłyby pilnować także państwa nadmorskie np. Bułgaria i Rumunia. Ukraina nie zaakceptuje umowy mineralnej z USA, skoro podana do podpisu w kwestionowanej formie, postawiłaby pod znakiem zapytania jej akcesję do Unii Europejskiej. I tak rozmowy o dealu  surowcowym można przeciągnąć w nieskończoność. Rzeczniczka Komisji Europejskiej zapowiedziała, że Komisja Europejska dokona oceny finalnego tekstu umowy. A stanowisko prezydenta Ukrainy wygląda na popis umiejętności aktorskich. Zastanawiające, na jak długo wystarczy politycznego manipulatorstwa po obu stronach Atlantyku?

Z ciekawą inicjatywą wystapila premier Włoch Giorgia Meloni. Zaproponowała objęcie Ukrainy artykułem 5 Paktu Północnoatlantyckiego, ale bez dołączania Ukrainy do NATO. To rozwiązanie wybitnie defensywne. Jakakolwiek nowa (po zawieszeniu broni lub zawarciu pokoju) agresja Rosji wobec Ukrainy spotkałaby się z solidarnym kontrwystapieniem po stronie zaatakowanej Ukrainy wszystkich państw sojuszu. Stanowisko USA jest oczywiście nieznane. Pytanie brzmi: czy Rosja odważyłaby się przetestować reakcję sojuszu?